ODPOWIEDŹ STGU I SPFP SKIEROWANA DO MINISTRA KULTURY
By stgu • kwi 2nd, 2011 • Category: WydarzeniaW nawiązaniu do poniższej odpowiedzi Ministra z dnia 7 grudnia 2010 na nasz list otwarty, publikujemy nasze stanowisko – list z dnia 18.01.2011
_
_
_
Oto odpowiedź Ministra na nasz pierwszy list,
z dnia 7 grudnia 2010.
-



ŻENUA…
Myślę, że warto polemizować nad terminem ‘opracowania studialne’. Niestety, Pan Piotr Żuchowski wydaje się kompletnie nie rozumieć istoty sporu a jego odpowiedź uważam za wymijająca i niekompetentną. Jest ona doskonałą ilustracją stosunku administracji państwowej do pojęcia ‘własność intelektualna’. Ilustracją ze wszech miar przygnębiającą. Ile to czasu potrzebował szanowny organ na wygenerowanie jej? Ile to kosztowało? Takie pytania mi się nasuwają po jej lekturze.
Tak jest żenada. Pozostaje nic innego jak poprostu omijać łukiem tego typu konkursy, czy klientów którzy na dzieńdobry mówią nam że decyzję podejmą dopiero w momencie oceny wstępnych projektów za które nam nie zapłacą. Tak wygląda ten cały kraj, nie urażając tych którzy tak nie robią, ale czas pokazuje że to wykruszające się jednostki.
…bo Polska to dziki i zlodziejski kraj!
Bardzo dobrym pomysłem jawi się być pozytywne podkreślanie etycznej postawy konkretnych podmiotów (Zelmer).
Może to właśnie jest droga do regulacji problemu i promowania etyki w relacjach twórca – zleceniodawca.
Nie narzekać a promować to, co etyczne. Etyka, jako jeden z podstawowych parametrów biznesu!
(Przy pełnej świadomości faktu, że w obliczu ‘czystej’ etyki biznes przestaje być w ogóle jakąkolwiek kategorią:)
Z całym szacunkiem panowie i panie, ale o ile potrafię zrozumieć sens takiej petycji, to świętego oburzenia już nie.
)
Mamy wolny rynek co jak rozumiem wam nie przeszkadza, a w konsekwencji takie mechanizmy:
1. Klient nasz Pan – jest konkurencja i o klienta trzeba walczyć, czymś go trzeba pozyskać. Nie chcecie tego zrobić wy, zrobią to inni
2. Pieniądz gorszy wypiera lepszy. Innymi słowy, nie chcecie się zniżać do tego poziomu… ponownie – zrobi to ktoś inny i to za mniej (tak tak – “zepsuje rynek”
Obawiam się że status “Artysty” nie wystarczy, żeby projektować i sprzedawać komercję, trzeba samemu się temu poddać.
Oczywiście pozostaje jeszcze jedna opcja – można być tak dobrym i znanym, że wybór kontrahentów następuje po stronie wykonawcy, a nie zleceniodawcy…
Proponuję STGU zainteresować się tzm, co miałyby do powiedzenia Urzędy Skarbowe. Wydaje mi się, że w wielu przypadkach zamawiający tzw. “bezpłatne” opracowania odnosi wymierne korzyści, które powinny zostać wycenione i opodatkowane.
Ciesze się na taką odpowiedz STGU. Uważam że jako projektanci musimy dążyć do likwidacji darmowych pseudokonkursów. Nie przekonuje mnie argument o wolnym rynku. Przykład z poradą prawnika oddaje tu całą prawdę. Panie i Panowie SZANUJMY się to i inni będą nas szanować. Proponuje wewnętrzną debatę w STGU jakie jeszcze inne kroki powinniśmy podjąć aby zyskowność naszej działalności była normą. Aby brać udział w tym wyścigu technologicznym musimy mieć odpowiednie zyski. Podam jeszcze jeden przykład do zastanowienia; jeśli ktoś chce prowadzić biuro nieruchomości musi mieć odpowiednie uprawnienia!
Święte słowa “Jarek Bujny”, uprawnienia. Dlaczego w naszej branży nie istnieje jakaś droga weryfikacji umiejętności projektantów. Nasza praca cechuje się ściśle określonymi normami, schematami w wielu wypadkach. Żeby sprzedawany produkt klientowi działał tak jak powinien trzeba znac te zasady. Ilu mamy takich geniuszy którzy zarabiają projektowaniem a nie powinni. Czy ktoś odda samochód w ręce nieudolnego mechanika? Zapewne nie, i wydaje mi się że w naszym przypadku powinno być podobnie. Niestety świadomość klienta w tym kraju, a raczej jej brak to główna przeszkoda. Zawsze jednak można sprubować eliminować tych którzy nie mają zielonego pojęcia co robią a nie jednokrotnie śa na stanowiskach z tytłem “specjalista grafik komputerowy”.
Dla mnie skandalem jest robienie przetargów cenowych na nasze prace.Przypomina mi to walki gladiatorów- wszyscy jesteśmy kolegami ,ale na “arenie” liczy się silniejszy (czytaj- tańszy).Do tego jesteśmy zmuszani.
Ten minister jest debilem jak i większość polityków, ogólnie to kij mu w d….